Konsument indywidualny na rynku usług bankowych

Oceń tę pracę

1.5. Konsument indywidualny na usług bankowych

W bankach zorientowanych marketingowo centralną pozycję zajmuje konsument, co oznacza, iż to on jest punktem wyjścia dla podejmowania wszelkich działań. W takim ujęciu posiadanie szerokiej wiedzy o potrzebach, preferencjach i cechach konsumenta jest warunkiem osiągnięcia sukcesu.

Banki, chcąc zdobyć przewagę konkurencyjną, nie tylko pragną poznać, jak konsument zachowuje się na rynku, ale dążą do wpływania na te zachowania. Banki pragną tak kształtować zachowania konsumentów, by pociągały one za sobą nie tylko zakup danej usługi, ale i lojalność wobec marki i firmy. Takie cele wymagają szczegółowego poznania czynników warunkujących zachowania nabywcze konsumentów29.

Sektor usług finansowych należy obecnie do najszybciej rozwijających się sektorów polskiej gospodarki. Zmiany przepisów regulujących działania banków doprowadziły do zwiększenia liczby dostawców usług bankowych na rynku. Z kolei recesja panująca w początkowych okresach w polskiej gospodarce zmniejszyła przychody jednych firm, a załamanie się tradycyjnych rynków wschodnich postawiło wiele innych firm w obliczu bankructwa. Efektem tych zjawisk było zwrócenie się banków w stronę klientów indywidualnych i duża dywersyfikacja oferowanych usług. Obecnie można zaobserwować walkę banków o udział w rynku, a zaostrzenie walki konkurencyjnej powoduje odchodzenie od orientacji produktowej (typowej w warunkach przewagi popytu nad podażą) na rzecz orientacji marketingowej.

Większość polskich banków jest jednak nadal skoncentrowana na problemach wyprodukowania usług i dostarczenia ich na rynek. Tymczasem w obliczu pojawiającej się konkurencji zagranicznych instytucji finansowych banki winny zwrócić większą uwagę na klienta i jego potrzeby. Konieczne staje się określenie warunków dokonywania zakupu usług przez klientów. Pozwoli to bankom na lepsze dopasowanie oferty do potrzeb klientów oraz umożliwi wpływanie na ich zachowania30.

Z badań przeprowadzonych na terenie województwa katowickiego31 wynika, że prawie 80% respondentów korzysta z usług banku. Są to głównie osoby w średnim wieku (45-54 lata -32% korzystających) oraz ludzie młodzi (25-34 lata – 27%). Przeważają wśród nich menedżerowie średniego i wyższego szczebla (52%) oraz inni pracownicy umysłowi (23%). Badani korzystają z reguły z usług jednego banku (73%). Korzystający z wielu banków motywują ten fakt zróżnicowanym oprocentowaniem oraz bogatszą ofertą usługową (prawie 20 % respondentów nie umie wytłumaczyć faktu korzystania z usług wielu banków).

Polacy są coraz aktywniejsi w kontaktach z bankami (Tabela 5). Częstotliwość tych kontaktów jest bardzo duża – blisko co szósty respondent odwiedza banki dwa razy w tygodniu, a co trzeci – raz w tygodniu. Niestety jednym z powodów tak częstych wizyt jest z pewnością słabo rozwinięty w naszym kraju obrót bezgotówkowy.

Tabela 5. Częstotliwość korzystania z usług banku

Kategoria (N=100)

ogółem

kobiety

mężczyźni

codziennie

5%

1%

11%

2 razy w tygodniu

18%

13%

25%

1 raz w tygodniu

28%

26%

32%

1 raz w miesiącu

25%

33%

11%

sporadycznie

24%

27%

21%

Źródło: Katedra Badań Konsumpcji, Akademia Ekonomiczna, Katowice 1998

Największym popytem wśród indywidualnych klientów cieszą się rachunki oszczędnościowo – rozliczeniowe – korzysta z nich prawie 67 % badanych.

Rysunek 1. Popyt na wybrane usługi bankowe

Popyt na wybrane usługi bankowe

Źródło: Katedra Badań Konsumpcji, Akademia Ekonomiczna, Katowice 1998

Polacy wydają się być coraz bardziej przekonani o potrzebie i sensie oszczędzania. Zaledwie 2 % uważa, iż odkładanie pieniędzy pozbawione jest jakiegokolwiek sensu.

Rysunek 2. Opinie na temat oszczędzania

Opinie respondentów na temat oszczędzania

Źródło: Katedra Badań Konsumpcji, Akademia Ekonomiczna, Katowice 1998

Według deklaracji respondentów o wyborze banku decydują głównie: lokalizacja placówki, poziom oprocentowania i prowizji oraz jakość świadczonych usług.

Rysunek 3. Motywy wyboru oddziału banku (w %)

Źródło: Katedra Badań Konsumpcji, Akademia Ekonomiczna, Katowice 1998

Motywy wyboru oddziału banku w procentach

Najskuteczniejszym źródłem informacji o nowych usługach bankowych lub modyfikacjach produktów już będących na rynku są ulotki oraz broszury informacyjne, a także plakaty reklamowe znajdujące się w samym banku.

Rysunek 4. Źródła informacji o nowych produktach bankowych

Źródła informacji o nowych produktach bankowych

Źródło: Katedra Badań Konsumpcji, Akademia Ekonomiczna, Katowice 1998

Mężczyźni znacznie częściej niż kobiety konsultują swoje decyzje finansowe z rodziną i znajomymi. Ponad 20 % kobiet samodzielnie podejmuje decyzje o wyborze banku i sposobie lokowania pieniędzy.

Tabela 6. Czy Polacy konsultują swoje decyzje finansowe?

Kategoria (N=100)

kobiety

mężczyźni

nigdy nie konsultuję

20%

4%

czasami konsultuję

32%

43%

zazwyczaj konsultuję

29%

22%

zawsze konsultuję

19%

31%

Źródło: Katedra Badań Konsumpcji, Akademia Ekonomiczna, Katowice 1998

Najchętniej respondenci nadwyżkę finansową ulokowaliby w banku. Ponad 45% kobiet byłoby skłonnych założyć długoterminową lokatę bankową. Lokatą taką są zainteresowani głównie ludzie starsi (powyżej 50. roku życia), mniej wykształceni oraz gorzej sytuowani.

Rysunek 5. Preferencje związane z inwestowaniem pieniędzy

Preferencje związane z inwestowaniem pieniędzy

Źródło: Katedra Badań Konsumpcji, Akademia Ekonomiczna, Katowice 1998

Banki polskie cieszą się dużym zaufaniem – zaledwie 12% badanych powierzyłoby swoje życiowe oszczędności bankom zagranicznym. Wynikać to może ze strategii tych banków na początku ich działalności w Polsce – deklarowały one niechęć do obsługiwania klienta detalicznego, a w swych ofertach prezentowały wyłącznie usługi dla dużych przedsiębiorstw. W polskich bankach ulokowałyby swoje pieniądze przede wszystkim kobiety ( 93%), ludzie z wykształceniem średnim lub niższym (87%) oraz osoby powyżej 45. roku życia.

Rysunek 6. Preferencje respondentów związane z lokowaniem pieniędzy

Źródło: Katedra Badań Konsumpcji, Akademia Ekonomiczna, Katowice 1998

Preferencje respondentów związane z lokowaniem pieniędzy

Respondenci najczęściej korzystają z usług banków prywatnych (75%). Osoby starsze, na rencie lub emeryturze i o przeciętnej sytuacji materialnej, korzystają głównie z usług banków państwowych i spółdzielczych.

Klienci okazali są na ogół zadowoleni z jakości i poziomu usług. Mężczyźni bardziej niż kobiety są skłonni wyrażać ostrą krytykę banków, z których usług korzystają (26%). Działalność banków najwyżej oceniają osoby w wieku średnim (35-54 lata) i pracownicy fizyczni.

Tabela 7. Ocena jakości usług bankowych

Kategoria (N=100)

kobiety

mężczyźni

znakomita

6 %

2 %

dobra

42 %

25 %

zadowalająca

47 %

47 %

zła

5 %

26 %

Źródło: Katedra Badań Konsumpcji, Akademia Ekonomiczna, Katowice 1998

Z usług bankowych nie korzysta prawie 21% respondentów (w takim samym stopniu kobiety – 21,2%, jak i mężczyźni – 20,6%). Wśród nie korzystających największy odsetek stanowią ludzie młodzi, poniżej 24. roku życia, osoby starsze, mające więcej niż 55 lat, oraz osoby z wykształceniem zawodowym i podstawowym (łącznie ponad 58%).

Rysunek 7. Kto nie korzysta z usług banku

Osoby niekorzystające z usług banku według wieku

Źródło: Katedra Badań Konsumpcji, Akademia Ekonomiczna, Katowice 1998

Ludzie młodzi to przede wszystkim uczniowie oraz studenci, ich źródłem dochodu jest głównie kieszonkowe oraz stypendium wypłacane na uczelniach. Poza tym, jako osoby nie posiadające stałych dochodów, są pozbawieni możliwości korzystania z wielu usług banku. Osoby powyżej 55. roku życia są przeważnie na rencie lub emeryturze – świadczenia pieniężne z tych tytułów otrzymują głównie za pośrednictwem poczty.

Wyniki relacjonowanych badań świadczą o dużym zainteresowaniu polskiego społeczeństwa usługami bankowymi. Jest to niewątpliwie wynik pojawienia się bardzo dużej ilości nowych banków. Mimo iż oferują one podobne usługi, to konsument ma możliwość wyboru tej instytucji, która w jego odczuciu dostarcza mu najwięcej korzyści. Aktywność konsumentów wzmagana jest również poprzez intensywne kampanie reklamowe. Znaczne wydatki banków na reklamę przynoszą rezultaty w postaci wzrostu znajomości banków, ofert oraz poprawy wizerunku.

Również banki zagraniczne zaczynają coraz częściej zabiegać o klienta detalicznego. Początkowo deklarowały one niechęć do obsługi tego segmentu rynku. Postawę tą uzasadniały wyższymi kosztami obsługi detalicznej. Ale silnie rozwijający się polski sektor bankowy i wzrost dochodów społeczeństwa zmusiły w końcu kapitał zagraniczny do zmiany strategii i do skierowania swej oferty również do klientów indywidualnych.

Wszystkie te zabiegi sprawiają, że klient stawia bankom coraz większe wymagania – żąda nie tylko większej liczby usług czy dogodniejszych godzin otwarcia placówek, ale pragnie również być sprawnie i miło obsłużony.

Mimo, iż polski klient indywidualny wydaje się szybko zdobywać doświadczenie w kontaktach z bankami, to jednak na tym rynku ma możliwość swobodnego wyboru zaledwie od kilku lat. Dlatego decyzje jego są często przypadkowe, a zachowania nieracjonalne. Stąd też konieczne jest kontynuowanie badań zachowań nabywczych tych konsumentów, gdyż doświadczenia zachodnich ekspertów, aczkolwiek cenne, odnoszą się do specyfiki ich krajów, więc nie można ich bezkrytycznie przenosić na grunt polski.

Przypisy

  1. T. Gruszewski, Instytucje i rynki finansowe, TNOiK, Toruń 1999, s. 85. ↩

  2. Ibidem, s. 89. ↩

  3. Badania przeprowadzono przez Katedrę Badań Konsumpcji Akademii Ekonomicznej w Katowicach, na przełomie stycznia i lutego 1998 roku, na próbie 200 osób: 110 kobiet i 90 mężczyzn. ↩

Bankowość detaliczna – rozwój rynku i nowe kanały obsługi

5/5 - (1 vote)

1.4. Bankowość detaliczna.

„Bankowość korporacyjna przez długie lata była najbardziej dochodowa, ale nie jest to przyszłościowy rynek”21. Na podstawie tego stwierdzenia można zauważyć dlaczego banki zaczęły zwracać się ku rynkowi usług detalicznych, jednakże ową „drobnicą” trudno było zarządzać ze względu na niemożność znalezienia dobrych menedżerów, którym to – wedle ich słów – praca w tym segmencie nie przysparza ani sławy, ani uznania w środowisku. Gdy jednak rentowność z działalności na rynku korporacyjnym zaczęła maleć, banki zaczęły szukać nowych dróg rozwoju. Okazało się, że drugoplanowy i zaniedbany dotąd rynek klientów indywidualnych może z powodzeniem zastąpić rynek korporacyjny. Trzeba było nad nim tylko trochę popracować i zaoferować coś co przystaje do nowych czasów, w których wymagania klientów są znacznie wyższe niż kiedyś. „Dzisiaj indywidualny interesant, małe przedsiębiorstwo czy wielki koncern międzynarodowy wymagają innego traktowania, odrębnego pakietu usług, a nawet różnych godzin otwarcia placówki. To, że bank skłonny jest nam otworzyć rachunek i dodać do tego kartę płatniczą, do niedawna było dla nas wystarczającą zachętą do wyboru jego usług. Dziś jesteśmy bardziej wymagający. (…) Klient coraz bardziej ceni szybkość i wygodę obsługi”22.

Jedna trzecia gospodarstw domowych w Polsce nie korzysta z usług bankowych, wynika z analiz przeprowadzonych przez ekspertów Fundacji, Edukacji i Badań Bankowych23. Według szacunków mieszkańcy tylko terenów wiejskich trzymają w domach w sumie cztery miliardy dolarów. Wiedza gospodarstw domowych o rynku usług finansowych jest znikoma o czym świadczy chociażby to, że są one utożsamiane prawie wyłącznie z usługami bankowymi. W chwili obecnej banki służą prawie wyłącznie jako skarbonki do odkładania nadwyżki finansowej. Autorzy badania wskazują na pasywną postawę banków przy opracowywaniu i realizacji własnych strategii marketingowych. Osoby (30 proc. gospodarstw domowych), które w ogóle nie korzystają z usług żadnego banku, są przeważnie słabo wykształcone i osiągają niskie dochody. Natomiast przy wyborze usługodawcy kierujemy się standardowymi dotychczas kryteriami takimi jak wysokość oprocentowania, gwarancje skarbu państwa i stopą procentową kredytów. Jakość usług oraz wymagania proceduralne wskazywane są na dalszych miejscach. Karty bankomatowe nie są tak pożądanym produktem jak mogłoby się wydawać. Tylko połowa społeczeństwa deklaruje chęć do korzystania z nich. Kompletną niewiedzą lub niechęcią co do stosowania kart wykazują się emeryci i rolnicy. Posiadanie karty wcale nie oznacza jeszcze wykorzystania jej zgodnie z przeznaczeniem. Służy ona raczej jako elektroniczny dowód wypłaty, niż jako środek regulowania należności. Wobec powyższych danych możemy zaobserwować ogromne pole do popisu dla banków. Niezbędna wydaje się edukacja potencjalnych klientów i kreacja potrzeby posiadania konta i karty płatniczej w celu osiągnięcia korzyści wynikających z ich istnienia.

Dostrzeżono szansę na rynku bankowości dedykowanej osobom fizycznym. Oferując nowoczesne rozwiązania chciano poprawić komunikację klient-bank skracając jej czas, a co za tym idzie i koszty. „Dynamiczny rozwój sieci detalicznych w latach 90. Umożliwiła przede wszystkim rewolucja teleinformatyczne. Podstawą nowoczesnej bankowości w tej dziedzinie stał się bowiem telefon i wielofunkcyjny bankomat działający w trybie on-line, czyli połączony z centrum autoryzacyjno- rozliczeniowym w czasie rzeczywistym. Rozwojowi nowej technologii sprzyja zapotrzebowanie klienteli na szybki i maksymalnie uproszczony dostęp do produktów bankowych. Dla banków natomiast nowoczesne sieci oznaczają uzyskanie niezwykle drożnego kanału dystrybucji swoich produktów i zmniejszenia kosztów – co wydatnie poprawia konkurencyjność”24.

Biorąc pod uwagę potencjalny rynek kont osobistych i ogólne niezadowolenie z usług oferowanych do tej pory przez polskie banki, wejście ze swoimi usługami wykorzystującymi zdobycze techniczne nie było ryzykowne. Wizją Handlobanku jest „przyjazny ludziom bank o jasnej i prostej ofercie, z prostymi i szybkimi procedurami, bank, który szanuje czas swoich klientów poprzez: brak kolejek, uproszczone procedury, łatwy dostęp do konta przez 24h/dobę. Istotą koncepcji jest postawienie klientów w centrum – to bank jest dla ludzi i ma im służyć. Symbolizowane jest to poprzez logo banku -sylwetki ludzi”. Ta zupełnie nowa i śmiała koncepcja bankowości detalicznej miała burzyć dotychczasowy porządek panujący na tym rynku. Obecnie istnieje 7 milionów ROR-ów. Jednakże, jak twierdzi Witold Gedymin „liczba ta jest zawyżona z powodu częstego duplikowania się rachunków.” Spora też część osób nie posiadająca konta, nie deklaruje chęci i potrzeby jego posiadania w przyszłości, co jest ogromnym wyzwaniem dla bankowców: wzbudzić pożądanie i potrzebę posiadania rachunku, wykreować potrzebę poprzez ukazanie korzyści wynikających z jego posiadania. McBanki chcą przede wszystkim walczyć z biurokratycznymi molochami typu PKO BP, Chcą przekonywać typowego klienta tych dużych banków do nowej koncepcji usług bankowych i „tak naprawdę do nowego stylu życia”. Styl ten charakteryzowany jest przez Handlobank jako „brak kontaktu z bankiem, ograniczenie obiegu dokumentów do minimum”. To są podstawowe aspekty komunikacji banku.

Zamierzane rozwiązanie nie jest bynajmniej polską koncepcją. W 1989 roku Banco Comerciale Portugues stworzył w Portugalii sieć Nova Rede. Otworzono podówczas 21 oddziałów sieci, a po dwóch latach było już ich 200. Sieć odniosła duży sukces przyczyniając się wydatnie do wzmocnienia pozycji rynkowej jej właściciela25. Banco Comerciale Portugues jest zresztą udziałowcem26 Millennium¸ drugiej powstałej zaraz po Handlobanku, sieci detalicznej o wysokim zaawansowaniu technologicznym.

Inny przykład to holenderski ABN Amro. Ten stawia jednak bardziej na internet jako medium pośredniczące pomiędzy bankiem a klientem. Bank zapowiada drastyczną redukcję zatrudnienia. Scentralizowanie obsługi umożliwi zintegrowanie dystrybucji usług poprzez internet, bankomaty i centra telefoniczne. Umożliwi to zmniejszenie ilości palcówek z 1450 do 750 w roku 2004. W Polsce nie należy spodziewać się spadku liczby placówek, ponieważ jest ona (stosunkowo) i tak żenująco niska. Nic więc nie stoi na przeszkodzie ekspansji nowych banków, co zresztą jest ogólnoświatową tendencją. Coraz więcej inwestuje się w rynek detaliczny. Nawet taki gigant jak Deutche Bank stworzył sieć DB 24, być może to z niego czerpał inspirację Bank Handlowy.

Nieco inaczej, w porównaniu dwoma poprzednio wymienionymi polskimi bankami, ma się sprawa z trzecim uczestnikiem nowej, „innowacyjnej gry” LukasBankiem. Firma LUKAS S.A. zaczynała od finansowania zakupów w sklepach, a bank rozszerza tę ofertę. Był on naturalną kontynuacją rozwoju. „Jeżeli chcemy pożyczać to musimy najpierw zabrać te pieniądze. To jest naturalna droga”27. Nie było więc tu żadnej chęci zmiany wizerunku, poprawy relacji z klientem, tylko budowanie działalności bankowej od podstaw. Najprawdopodobniej bank opierając się na już prawie rocznych doświadczeniach konkurentów, zdecydował się kontynuować budowanie usług opartych na zaawansowanej technologii i odmiennym podejściu do obsługi. „Koncepcja banku została od początku opracowana wspólnie z agencją (reklamową) Corporate Profiles DDB. U jej podstaw legło przekonanie, że na rynku jest zapotrzebowanie na bank detaliczny z atrakcyjną ofertą opartą na nowoczesnej technice. (…) Klientom chodzi o sprawną i przyjazną obsługę”28. LukasBank można nazwać naśladowcą, a nie innowatorem, ponieważ forma jego działania wynika z sukcesu konkurentów. Nie prowadził on własnych badań koncepcyjnych, a jedynie na podstawie twierdzenia, że nowoczesna bankowość ma szansę być pożądaną, włączył się w nurt stworzony przez innych. Potwierdza tę teorię fakt, że to nie sam bank, ale jego agencja reklamowa, podpowiedziała mu w jakiej formie powinien oferować swoje usługi. Dla LukasBanku jest to sytuacja o tyle korzystna, że zaoszczędził on na badaniach nad zmianą formuły, a podążając za konkurencją w bardzo bliskiej odległości (czas – ok. pół roku), korzysta z jej świeżości. Będąc naśladowcą, ma wizerunek innowatora.

Od produktu masowego do obsługi dopasowanej do klienta

Rozwój bankowości detalicznej nie polegał jedynie na przeniesieniu usług z okienka do bankomatu, telefonu czy internetu. Równolegle zmieniała się segmentacja klientów. Zamiast jednej oferty dla wszystkich banki zaczęły rozpoznawać odmienne potrzeby osób młodych, rodzin, seniorów, zamożnych klientów oraz małych przedsiębiorców. Znaczenia nabrały częstotliwość korzystania z usług, poziom dochodów, skłonność do oszczędzania i oczekiwany sposób kontaktu. Dzięki temu rachunek, karta, kredyt i lokata mogły tworzyć pakiet odpowiadający konkretnemu stylowi zarządzania pieniędzmi.

Zmiana kanałów obsługi wpłynęła również na rolę placówki. Oddział przestał być jedynym miejscem realizacji prostych operacji, a coraz częściej służył konsultacji i sprzedaży bardziej złożonych produktów. Kanały samoobsługowe zapewniały dostęp przez całą dobę, lecz wymagały spójnych danych, jasnych procedur i budowania zaufania do technologii. Przewagę zyskiwał więc nie bank posiadający pojedyncze nowoczesne narzędzie, ale instytucja potrafiąca połączyć placówkę, telefon, bankomat i obsługę internetową w jedno doświadczenie klienta.

Przypisy

  1. M. Remisiewicz, McBank, „Wprost” z 12 grudnia 1999. ↩

  2. Ibidem. ↩

  3. J. Orgłowski, Cena nadal stanowi kryterium wyboru, „Prawo i gospodarka” z 2 kwietnia 1999 ↩

  4. P. Doliniak, W minioddziale i przez telefon, „Prawo i Gospodarka” z 30 kwietnia – 3 maja 1999. ↩

  5. Ibidem. ↩

  6. Nadeszło Millennium, „Marketing Polska” z 11-24 listopada 1998. ↩

  7. M. Łukasiewicz, Wywiad z prezesem Lukas S.A., „Gazeta Finansowa – Magazyn” nr 24 (41), s. 9. ↩

  8. J. Stępień, Co to za bank?, „Media i Marketing Polska” z 16-29 czerwca 1999. ↩

Bankowy Fundusz Gwarancyjny – zasady i znaczenie ochrony depozytów

5/5 - (1 vote)

1.3. Bankowy Fundusz Gwarancyjny

Wszystkie depozyty klientów polskich banków objęte są jednolitym systemem gwarancji, wprowadzonym ustawą z 14 grudnia 1994 r. o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym.

Do końca 1999 r. trzy największe polskie banki, w tym Powszechna Kasa Oszczędności, posiadały dodatkowo uzupełniające gwarancje Skarbu Państwa do pełnej wysokości wkładów.

Gwarancja Skarbu Państwa, zgodnie z ustawą, wygasły 1 stycznia 2000 r. Od tego dnia depozyty klientów PKO BP SA objęte są gwarancjami Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

Bankowy Fundusz Gwarancyjny został utworzony przede wszystkim dla zabezpieczenia wkładów na rachunkach klientów indywidualnych. środki tworzące fundusz gromadzone są przez banki zgodnie z rokrocznie ustalanym wskaźnikiem, określającym wysokość ich udziałów w funduszu ochrony depozytów. Są one lokowane w skarbowych papierach wartościowych i bonach pieniężnych NBP. Nie mogą być wykorzystywane do innych celów niż gwarancje bankowe, które obejmują zarówno konta prowadzone w złotych, jak i walutach obcych19.

Obecnie wkłady o równowartości 1000 euro są gwarantowane w 100 %, zaś wkłady o równowartości od 1000 euro do 11 000 euro są gwarantowane
w 90 %. W tej kwocie zawarte są odsetki, naliczone do dnia ogłoszenia upadłości banku.

Górny limit gwarantowanej kwoty będzie w najbliższych latach wzrastać20:

  1. od 1 stycznia 2001 r. do równowartości 15 000 euro,

  2. od 1 stycznia 2002 r. do równowartości 17 000 euro,

  3. od 1 stycznia 2003 r. do równowartości 20 000 euro.

Wygaśnięcie gwarancji państwowych dla wkładów gromadzonych w PKO BP SA nie ma wpływu na stan ich zabezpieczenia.

Zasady, według których utworzono polski system gwarancji depozytów. obowiązują w krajach Unii Europejskiej. Tym samym, polski sektor bankowy funkcjonuje zgodnie ze sprawdzonymi europejskimi wzorcami.

Jak system gwarantowania depozytów stabilizuje sektor bankowy

System gwarantowania depozytów działa na styku ochrony pojedynczego klienta i bezpieczeństwa całego rynku. Deponent przekazuje bankowi środki, ale zwykle nie ma wiedzy ani narzędzi pozwalających stale oceniać jakość jego aktywów, płynność i sposób zarządzania ryzykiem. Gdy pojawia się pogłoska o problemach instytucji, racjonalną reakcją pojedynczej osoby może być szybka wypłata oszczędności. Jeżeli tak postąpi wielu klientów naraz, nawet bank posiadający wartościowe aktywa może utracić bieżącą płynność. Wiarygodna gwarancja ogranicza tę skłonność, ponieważ oddziela bezpieczeństwo chronionej części wkładu od chwilowych obaw dotyczących banku.

Ochrona nie oznacza, że fundusz prowadzi rachunki zamiast banku albo na bieżąco przejmuje jego zobowiązania. Mechanizm uruchamia się po formalnym stwierdzeniu, że instytucja nie może zwrócić środków, zgodnie z procedurą przewidzianą dla danego przypadku. Następnie ustala się należność klienta, uwzględniając salda objętych ochroną rachunków i należne odsetki do wskazanego momentu. Znaczenie ma łączna pozycja deponenta w jednym banku, a nie sama liczba otwartych kont. Taka reguła zapobiega sztucznemu mnożeniu ochrony przez dzielenie tej samej kwoty między wiele rachunków w jednej instytucji.

Limit gwarancji pełni dwie funkcje. Po pierwsze, zapewnia realną ochronę oszczędności typowego gospodarstwa domowego oraz środków potrzebnych do codziennych rozliczeń. Po drugie, wyznacza granicę odpowiedzialności wspólnego systemu. Bez ograniczenia każda decyzja dużego inwestora byłaby zabezpieczona niezależnie od jej skali, co osłabiałoby potrzebę różnicowania ryzyka. Historyczne podnoszenie limitu można rozumieć jako dostosowywanie zakresu ochrony do rozwoju rynku i standardów europejskich. Dla wiarygodności ważne jest, aby zasady były znane przed kryzysem i nie zmieniały się pod wpływem nacisku pojedynczego banku.

Finansowanie systemu przez banki opiera się na założeniu, że bezpieczeństwo rynku jest wspólnym dobrem jego uczestników. Składki lub inne obowiązkowe wpłaty tworzą zasób, który może zostać użyty, gdy upada jedna z instytucji. Banki ponoszą koszt, ale w zamian korzystają z większego zaufania klientów do całego sektora. Zebrane środki powinny być lokowane bezpiecznie i płynnie, ponieważ ich celem nie jest maksymalizacja zysku, lecz gotowość do szybkiego użycia. Ryzykowna polityka inwestycyjna funduszu podważałaby sens zabezpieczenia dokładnie wtedy, gdy na rynkach pogarsza się sytuacja.

Wysokość obciążeń nakładanych na banki może uwzględniać rozmiar przyjmowanych depozytów, a w bardziej rozwiniętym modelu także profil ryzyka instytucji. Jednolita stawka jest prosta, lecz może oznaczać, że bank ostrożny płaci proporcjonalnie tyle samo co podmiot prowadzący agresywną politykę. Zróżnicowanie składek tworzy bodziec do utrzymywania bezpieczniejszego portfela, choć wymaga wiarygodnych danych i przejrzystej oceny. Niezależnie od metody opłaty nie powinny być ustalone na poziomie, który sam pogarsza kondycję słabszych banków. Fundusz musi łączyć zdolność finansową z rozsądnym rozłożeniem kosztu w czasie.

Sam zasób zgromadzony wcześniej może okazać się niewystarczający, zwłaszcza gdy problemy dotyczą kilku podmiotów jednocześnie. Konstrukcja systemu powinna więc określać możliwość pobrania dodatkowych wpłat, uzyskania finansowania pomostowego albo wykorzystania innych ściśle opisanych źródeł. Nie oznacza to automatycznego pokrywania wszystkich strat banku. Fundusz wypłaca środki w granicach ochrony, a następnie może dochodzić roszczeń w postępowaniu dotyczącym majątku upadłej instytucji. Odzyskane kwoty zmniejszają ostateczny koszt ponoszony przez system i jego uczestników.

Wypłata gwarantowanych środków jest najbardziej widocznym zadaniem funduszu, ale zapobieganie upadłości może być równie istotne. Pomoc dla banku przejmującego zagrożoną instytucję bywa tańsza niż likwidacja i wypłata wszystkich chronionych depozytów. Takie rozwiązanie zachowuje ciągłość obsługi rachunków, ogranicza zakłócenia w rozliczeniach oraz pozwala wykorzystać działającą sieć i relacje z klientami. Każda pomoc musi jednak wynikać z rachunku kosztów i realnego planu naprawczego. W przeciwnym razie fundusz tylko odracza problem i finansuje dalsze narastanie strat.

Gwarancje są częścią szerszej sieci bezpieczeństwa, obok nadzoru bankowego, banku centralnego i procedur uporządkowanego kończenia działalności. Nadzór powinien wcześnie wykrywać spadek kapitału, pogorszenie jakości kredytów i nadmierną koncentrację ryzyka. Bank centralny może wspierać płynność instytucji, która posiada odpowiednie aktywa, lecz przejściowo nie ma gotówki. Fundusz chroni deponentów lub uczestniczy w rozwiązaniu problemu banku. Jasny podział ról zmniejsza ryzyko, że każda instytucja będzie czekała na decyzję innej albo że ten sam koszt zostanie pokryty bez należytej kontroli.

Ochrona depozytów może jednak prowadzić do pokusy nadużycia. Klienci, pewni zwrotu środków, mają mniejszą motywację do sprawdzania wiarygodności banku, a zarząd może próbować zdobywać wkłady wysokim oprocentowaniem i przeznaczać je na ryzykowne aktywa. Ograniczają to wymogi kapitałowe, nadzór, odpowiedzialność właścicieli, limity ochrony oraz składki powiązane z ryzykiem. Ważne jest również, aby pomoc nie chroniła automatycznie akcjonariuszy i osób odpowiedzialnych za błędne decyzje. Gwarancja ma zabezpieczać uprawnionego deponenta, nie zaś zachowywać wartość inwestycji właściciela banku.

Zaufanie zależy nie tylko od zapisów ustawy, ale też od sprawności operacyjnej. Fundusz potrzebuje aktualnych danych pozwalających szybko ustalić, komu i jaka kwota przysługuje. Banki powinny przechowywać informacje w jednolitym formacie, prawidłowo identyfikować właścicieli środków i rozróżniać rachunki objęte ochroną. Konieczne są również przygotowane kanały wypłaty oraz procedury postępowania z rachunkami wspólnymi, walutami obcymi, spadkami i zobowiązaniami spornymi. Nawet hojny limit nie uspokoi rynku, jeśli klient spodziewa się wielomiesięcznego oczekiwania albo nie wie, jakie dokumenty ma przedstawić. Regularne testy gotowości pozwalają wykryć braki, zanim wydarzy się rzeczywisty kryzys. Obejmują próbne zestawienie danych, obliczenie kwot, wybór kanału wypłaty i sprawdzenie współpracy z innymi instytucjami. Dzięki temu ustawowa obietnica może zostać przełożona na terminową i przewidywalną obsługę.

Równie ważna jest komunikacja. Informacja o ochronie powinna wskazywać jej zakres, limit, sposób obliczania należności i moment uruchomienia, bez sugerowania, że każdy produkt oferowany przez bank jest depozytem. Klient musi odróżniać środki na rachunku od inwestycji, której wartość zależy od rynku. W sytuacji kryzysowej komunikaty powinny być szybkie, zgodne i oparte na potwierdzonych decyzjach. Brak informacji pozostawia miejsce dla pogłosek, natomiast obietnice wykraczające poza podstawę prawną mogą później pogłębić utratę wiarygodności.

Jednolity system gwarancyjny sprzyja także uczciwej konkurencji. Gdy wybrane banki korzystają z pełnej gwarancji państwa, klienci mogą wybierać je ze względu na szczególny status, a nie jakość oferty. Objęcie instytucji wspólnymi zasadami ogranicza tę przewagę i pozwala porównywać cenę, dostępność oraz poziom obsługi. Nie usuwa różnic między bankami, ale sprawia, że podstawowa ochrona depozytu nie zależy od formy własności ani historycznego związku ze Skarbem Państwa. Ma to szczególne znaczenie w okresie prywatyzacji i otwierania rynku na nowych uczestników.

Najlepszą miarą skuteczności gwarancji nie jest częstotliwość wypłat, lecz zdolność do zachowania spokoju oraz ciągłości usług wtedy, gdy pojedyncza instytucja ma problemy. Dobrze zaprojektowany fundusz nie zastępuje ostrożnego zarządzania bankiem i nie likwiduje strat w gospodarce. Ogranicza natomiast ich przenoszenie na osoby, które używają rachunków do oszczędzania i płatności, a zarazem zmniejsza ryzyko, że upadłość jednego podmiotu wywoła panikę wobec pozostałych. W ten sposób ochrona depozytów staje się nie tylko świadczeniem dla klienta, lecz także mechanizmem stabilizującym cały sektor.

Przypisy

  1. A. Dobaczewska, Bankowy Fundusz Gwarancyjny, PWN, Warszawa 2000, s. 76. ↩

  2. Ibidem, s. 78. ↩

Banki zagraniczne i sytuacja ekonomiczna polskich banków

5/5 - (1 vote)

1.2.5. Banki zagraniczne na polskim rynku bankowym

Z wprowadzeniem banków zagranicznych na krajowy rynek bankowy pierwotnie wiązano nadzieję na pobudzenie konkurencji oraz przekazywanie doświadczeń bankowych. Początkowo banki zagraniczne nie wykazywały większego zainteresowania wejściem do Polski mimo ulg podatkowych, pierwszych sześć powstało w 1991 r., w następnym roku dołączyły dwa oddziały banków zagranicznych, w kolejnych latach 1993-1994 liczba podmiotów zagranicznych w polskim sektorze bankowym zwiększyła się odpowiednio o dwa i jeden. Poprawa sytuacji gospodarki polskiej, spadek ryzyka inwestycyjnego sprawiły, że od 1995 r. nastąpił dynamiczny wzrost udziału banków z przewagą kapitału zagranicznego. Ich wejścia uzasadniono potrzebą ratowania bankrutujących polskich banków (NBP), brakiem kapitału niezbędnego do prywatyzacji banków będących własnością państwową (Minister Finansów, a następnie Minister Skarbu Państwa), koniecznością pozyskania inwestora strategicznego i konsolidacji (banki komercyjne). W końcu 1998 r. kapitał zagraniczny, oprócz 3 oddziałów banków zagranicznych, kontrolował 28 banków w formie spółek akcyjnych, w tym 18 spośród nich to banki ze 100% udziałem kapitału zagranicznego. W kapitale akcyjnym banków komercyjnych kapitał zagraniczny stanowił 49,7%, w tym w bankach z przewagą kapitału polskiego 23,4%, a w bankach giełdowych 37,8%. Łącznie do końca 1998 r. podmioty zagraniczne zainwestowały 3 561,4 mln. zł, w tym 2 993,5 mln. zł w 31 bankach z przewagą kapitału zagranicznego oraz 567,9 mln. zł w 14 bankach z przewagą kapitału polskiego. W strukturze według kraju pochodzenia największy udział w kapitale akcyjnym banków komercyjnych stanowił kapitał niemiecki 15,9%, następnie kapitał amerykański 14,3% i kolejno holenderski 7%, francuski 4,5% i austriacki 3,6%12.

Kapitał zagraniczny w polskim sektorze bankowym pojawia się w różnych formach organizacyjnych: jako oddziały zagranicznych banków, spółki-córki jednego lub kilku banków zagranicznych, większościowe udziały w polskich bankach, mniejszościowe udziały w polskich bankach. O ile wcześniej przeważała tendencja do samodzielnego uruchomiania działalności bankowej w Polsce przez podmioty zagraniczne oraz obejmowanie udziałów mniejszościowych, o tyle w ostatnich latach nasila się przejmowanie kontroli kapitałowej nad polskimi bankami. Przykładami mogą być zakupy większościowych pakietów akcji w Banku Śląskim S.A. (ING Bank), w Wielkopolskim Banku Kredytowym S.A. (Allied Irish Bank), w Banku Przemysłowym S.A. (UNION GROUP AS z Ostrawy), w PETROBANKU S.A. (koreański koncern LG Investment Holdings B.V.), w POLBANKU S.A. (General Motors), w Banku Rolno-Przemysłowym (Rabobank), w Banku Podlaskim (AIG Consumer Finance Inc.). Równie istotne jest nabywanie przez banki zagraniczne udziałów mniejszościowych na tyle dużych, że pozwalają one decydować w kwestiach o znaczeniu strategicznym, przykładem może być Commerzbank w Banku Rozwoju Eksportu S.A.

Kapitał zagraniczny w polskim sektorze bankowym budzi ogromne emocje. Z jednej strony z przekonania o strategicznym znaczeniu sektora bankowego w gospodarce wynika postulat zachowania jego ,,polskości” i arbitralnego określenia granicy ekspansji kapitału zagranicznego. Z drugiej strony obecnie realizowana strategia rozwojowa jest wyrazem odmiennego stanowiska, a mianowicie że dalsza prywatyzacja wobec braku krajowych źródeł funduszy możliwa jest tylko przy udziale zagranicznych inwestorów strategicznych. Przykładem może być zaakceptowanie przez Ministra Skarbu jako potencjalnych inwestorów strategicznych w Grupie Pekao S.A. tylko podmiotów zagranicznych, czy udzieleniu wyłączności na negocjacje w sprawie zakupu 80% akcji Banku Zachodniego S.A. irlandzkiej grupie Allied Irish Bank13.

Brak oczekiwanych efektów pojawiania się banków zagranicznych w Polsce – nie stanowią one ośrodków szkolenia dla polskich bankowców, przeciwnie przejmują najlepszych fachowców z polskich banków, zabrakło też obniżenia cen na rynku usług bankowych, narzędziami konkurencji stały się innowacje finansowe i jakość usług. Polskie banki tracą najlepszych pracowników i pierwszorzędnych klientów na rzecz banków zagranicznych. Biorąc to pod uwagę, a także przypominając, że nadal chodzi o prywatyzację prawie połowy polskiego sektora bankowego (pod kontrolą kapitału państwowego nadal pozostaje 46% łącznych aktywów netto) rozstrzygnięcia politycznego wymaga kwestia granic dalszej ekspansji kapitału zagranicznego w tym sektorze. Warto tu jeszcze raz podkreślić potencjalne możliwości rozwoju w oparciu o krajowe źródła kapitałów, kreowane przez nowo powstałe fundusze emerytalne14.

1.2.6. Sytuacja ekonomiczna polskich banków

Sytuacja ekonomiczna sektora bankowego była odzwierciedleniem jego ogólnego stanu i zwrotnie oddziaływała na ten stan. W latach dziewięćdziesiątych symptomy pogarszania się sytuacji finansowej przedsiębiorstw pojawiły się już w II połowie 1990 r., natomiast w bankach w 1992 r., potem od 1993 r. można było obserwować stopniową poprawę standingu firm, w bankach nastąpiło to dopiero w 1995 r., od tego też roku przedsiębiorstwa wykazywały ponowne pogarszanie się wskaźników finansowych, w bankach taka sytuacja zaistniała od 1997 r.

Miarą potencjału ekonomicznego sektora bankowego jest wartość aktywów. W końcu 1998 r. aktywa netto wynosiły prawie 300 mld. zł.

Tabela 2. Zmiany sumy bilansowej w latach 1993 – 1998

Aktywa netto

1993

1994

1995

1996

1997

1998

– nominalnie (rok poprzedni =100)

137,5

132,5

134,2

132,8

127,4

127,3

– realnie (rok poprzedni =100)

105,3

103,2

104,7

112,2

107,5

113,7

– w % PKB

53,9

52,9

51,7

54,5

55,9

58,5

Źródło: opracowanie własne

Jak wynika z powyższego zestawienia, okres kryzysu w systemie bankowym odznaczał się spadkiem aktywów bankowych w relacji do PKB, w ostatnich latach miało miejsce umacnianie się sektora. Tak mierzony stopień ubankowienia polskiej gospodarki jest 3 – 4 -krotnie niższy niż w krajach rozwiniętych gospodarczo, co jest rezultatem niskiej stopy oszczędności w naszym kraju15.

Kryzys w systemie bankowym wpłynął również na kształtowanie się wyposażenia kapitałowego banków, co obrazuje tabela 3.

Tabela 3. Fundusz zasadniczy i rezerwowy w latach 1992 – 1998.

1992

1993

1994

1995

1996

1997

1998

Fundusz zasadniczy i rezerwowy

– w mln. zł

3.127,7

5.061,2

5.397,5

4.958,0

8.559,2

1.3510,5

2.1884

– nominalnie (rok poprzedni =100)

129,2

161,8

106,6

91,8

177,8

157,8

162,0

– realnie (rok poprzedni =100)

93,3

124,0

83,0

72,3

150,2

133,2

144,6

– w % sumy bilansowej

4,8

5,5

4,5

3,1

4,3

5,3

6,8

Źródło: opracowanie własne

Realnie kapitalizacja polskiego sektora bankowego w latach dziewięćdziesiątych podwoiła się, lecz mierzona stosunkiem kapitałów własnych do PKB jest 2-3-krotnie niższa niż w Europie Zachodniej.

Możliwości szybszego zwiększania funduszy własnych były ograniczone przez brak dostępu do zewnętrznych źródeł zasilania kapitałem właścicielskim w bankach kontrolowanych przez państwo, nadmiernego obciążenia finansowego sektora bankowego w formie rezerwy obowiązkowej (stopa tej rezerwy sięgała 30%, obecnie dochodzi do 20%, gdy w krajach zachodnich wynosi 2 – 3%), składki na Bankowy Fundusz Gwarancyjny, podatku dochodowego (w tym od części rezerw celowych, wyższe stopy podatkowe niż w wielu krajach Europy Zachodniej), wreszcie polityka dywidendy w bankach będących własnością państwa.

W ostatnich latach na wewnętrzne źródła zasilania w bankach ujemnie wpływa spadek marży odsetkowej – dochody odsetkowe w relacji do aktywów w 1996 r wynosiły 5,98%, w 1997 r. 5,23%, w 1998 r. 4,29%, co jest rezultatem spadku stóp procentowych wskutek obniżania się inflacji i narastania konkurencji, wymuszającej asymetryczne obniżenie oprocentowania – w większym stopniu kredytów niż depozytów16.

Wreszcie zjawiskiem niepokojącym jest szybki wzrost kosztów działania banku – w relacji do aktywów wynosiły one 3,4% w latach 1994 – 1995, 4,03% w 1996 r, 4,27% w 1997 r, 4,57% w 1998 r. Wynika on z konieczności budowy nowoczesnej infrastruktury teleinformatycznej w bankach, a także nadmiernego zatrudnienia – w bankach zachodnich przeciętne zatrudnienie na 1 oddział wynosi 5 – 8 osób, w Polsce 25 osób. Warto jednak przy tym zaznaczyć, że wyposażenie techniczne oddziału w naszym kraju jest nieporównywalnie gorsze, stąd konieczność większego zatrudnienia.

Wyniki finansowe polskiego systemu bankowego są nadal dość korzystne, co obrazuje tabela 4.

Tabela 4. Wskaźniki rentowności aktywów i pasywów w %

1995

1996

1997

1998

RO A

2,0

2,6

2,1

1,1

RO E

53,7

68,6

43,2

17,3

Źródło: opracowanie własne

Sektor bankowy w latach dziewięćdziesiątych był jedną z najbardziej dynamicznie rozwijających się dziedzin w gospodarce. Jego struktura instytucjonalna, sposób funkcjonowania jest coraz bardziej dostosowany do wymogów gospodarki rynkowej. Dodać tu trzeba, że utworzona została również infrastruktura instytucjonalna nowoczesnego systemu bankowego. Od 1991 r. rozliczenia międzybankowe realizowane są przez Krajową Izbę Rozliczeniową, od 1992 r. przy pomocy różnego rodzaju sieci teleinformatycznych, udostępnianych przez TELEBANK S.A., co wydatnie skróciło cykl rozliczeniowy. Od 1995 r. bezpieczeństwo depozytów zgromadzonych w bankach zapewnia Bankowy Fundusz Gwarancyjny.

Mimo osiągniętego postępu polska bankowość pod wieloma względami (kapitał, technologie, produkty, jakość usług) ustępuje bankom zachodnim i nie będzie w stanie sprostać ich konkurencji. Na płaszczyźnie międzynarodowej polskie banki są bardzo małe – aktywa całego polskiego systemu bankowego w końcu 1998 r stanowiły 18% sumy bilansowej Deutsche Banku w końcu 1995 r. Ponadto aktywa te są rozproszone w kilkudziesięciu bankach, spośród których żaden samodzielnie nie byłby w stanie sfinansować takiego przedsięwzięcia jak np.: kredyt inwestycyjny dla dużego przedsiębiorstwa o zasięgu ogólnokrajowym, nie wspominając o międzynarodowym. Z tego względu, a także z uwagi na nasilającą się konkurencję ze strony banków zagranicznych konieczna jest dalsza transformacja polskiego systemu bankowego. O dobrej kondycji tego sektora i perspektywach rozwojowych (dotychczas tylko co drugi Polak korzysta z usług bankowych) najlepiej świadczą niemal codziennie zamieszczane w prasie informacje o zamiarze wejścia na polski rynek bankowy kolejnych banków zagranicznych. Podstawowy kierunek przekształceń to dalsza konsolidacja, która nie tworzy dodatkowych kapitałów, ale przez ich koncentrację kreuje potencjał wzrostu przez poprawę konkurencyjności. Motywacja i zdolność do zawierania sojuszy strategicznych między bankami, a także między bankami i innymi instytucjami finansowymi i niefinansowymi powinna być wspierana przez aktywność instytucji państwowych, tworzenie warunków sprzyjających samodzielnemu podejmowaniu decyzji w tym zakresie. Warto przypomnieć, że chodzi tu o politykę fiskalną, monetarną, a także pewne rozwiązania legislacyjne, a nawet pomoc techniczną17.

Równoległy kierunek transformacji polskiego sektora bankowego to dalsza prywatyzacja banków jako otwarcie dostępu do zasilania kapitałem właścicielskim z zewnątrz. Z punktu widzenia bezpieczeństwa politycznego celowe byłoby przeanalizowanie dopuszczalnej granicy udziału banków zagranicznych na polskim rynku bankowym.

Reasumując, system bankowy w Polsce latach dziewięćdziesiątych wykazał ogromną żywotność, odegrał istotną rolę w przemianach ustrojowych, ma obiecujące perspektywy rozwoju, lecz wobec nacisku konkurencji musi się nadal transformować. Jednak samodzielnie, bez wsparcia instytucji państwowych nie sprosta temu wyzwaniu. Bez tego wsparcia polski system bankowy będzie dryfował, ustępując pola zagranicznym instytucjom finansowym, które pod wieloma względami (kapitał, jakość, nowoczesność itd.) wykazują przewagę18.

Przypisy

  1. M.Gołajewska, M.Józefowska, P.Wyczański, Sytuacja finansowa banków w 1998 r. NBP, Materiały i Studia nr 86, Warszawa, marzec 1999, s. 27. ↩

  2. Sytuacja finansowa banków w 1998 r. Synteza. NBP, GINB, Warszawa, kwiecień 1999, s. 39. ↩

  3. M.Gołajewska, M.Józefowska, P.Wyczański, Sytuacja finansowa banków w 1998 r. NBP, Materiały i Studia nr 86, Warszawa, marzec 1999, s. 31. ↩

  4. Sytuacja finansowa banków w 1998 r. Synteza. NBP, GINB, Warszawa, kwiecień 1999, s. 43. ↩

  5. Ibidem, s. 44. ↩

  6. Banki polskie u progu XXI wieku, praca zbiorowa pod redakcją W. L. Jaworskiego, Poltext, Warszawa 1999, s. 68. ↩

  7. Ibidem, s. 69. ↩

Konsolidacja i prywatyzacja polskiego sektora bankowego

5/5 - (1 vote)

1.2.4. Konsolidacja oraz prywatyzacja sektora bankowego

W końcu 1998 r. działały w Polsce 83 banki komercyjne i 1189 banków spółdzielczych. ,,Zdaniem specjalistów dla obsługi gospodarki takiej jak polska wystarczyłoby 6-7 dużych, nowoczesnych banków”. Przytoczone tu stanowisko Rady Strategii Społeczno-Gospodarczej oznacza, że polski sektor bankowy wymaga konsolidacji w obliczu braku perspektyw samodzielnego bytu małych banków w konfrontacji z dużymi bankami krajowymi i jeszcze większymi bankami zagranicznymi. Proces konsolidacji polskiego systemu bankowego następuje od 1993 r., od połowy lat dziewięćdziesiątych uległ pewnemu przyspieszeniu, lecz nadal jego tempo trudno uznać za dostateczne. Nie w pełni wykorzystaną okazję do większej konsolidacji stwarzał okres przezwyciężania kryzysu systemu bankowego. Przykładów dostarczają gospodarki krajów zachodnich, w których konsolidacja była metodą postępowania w przypadkach bankructwa i niewypłacalności prywatnych instytucji finansowych. Przejmowanie deficytowych banków przez inne banki nierzadko było wspierane środkami publicznymi, jednak banki przejmujące dostawały niewiele ponad długi upadłych instytucji. Polskie banki państwowe planowano dofinansować w wysokości umożliwiającej im osiągnięcie współczynnika wypłacalności na poziomie 8%, lecz jak się później okazało, w większości przypadków przekroczył on nawet 20%. Kwota dofinansowania ponad dwukrotnie przekroczyła szacowaną na 2 mld. zł wartość umorzonych wierzytelności. Poza jednym wyjątkiem żaden z dofinansowanych banków nie przejął wówczas przeżywających trudności banków prywatnych czy państwowo-prywatnych z mniejszościowym udziałem podmiotów państwowych. Zasadnicze znaczenie miał prymat prywatyzacji, potrzeba konsolidacji ujawniła się później. Z perspektywy czasu taka hierarchia celów wydaje się dyskusyjna, wobec czego obecnie zarówno prywatyzacji jak i konsolidacji nadaje się pierwszorzędne znaczenie, nie sformułowano jednak strategii rozwoju polskiej bankowości z uwzględnieniem tych potrzeb8.

Prywatyzacja była celem polityki państwa od początku procesu transformacji. Jej realizacji służyć miała swoboda wejścia na rynek bankowy podmiotów prywatnych, co uprzednio przedstawiono, a także program przekształceń własnościowych sektora bankowego z 1991 r., w którym zakładano sukcesywną prywatyzację dziewięciu banków państwowych w latach 1993-1996 i w późniejszym okresie pozostałych banków będących własnością państwową. W pierwszej kolejności (w latach 1991-1992) sprywatyzowano dwa banki z kapitałem mieszanym (BIG S.A. i BRE S.A.) przez sprzedaż pakietów akcji posiadanych dotychczas przez podmioty państwowe. W 1993 r. sprywatyzowano dwa banki z dziewiątki (Wielkopolski Bank Kredytowy S.A. i Bank Śląski S.A.), przy czym udało się pozyskać zagranicznych inwestorów strategicznych, w późniejszym okresie kapitał zagraniczny przejął kontrolę nad tymi bankami. Kryzys sektora bankowego zahamował prywatyzację. Dopiero w 1995 r. sprywatyzowane zostały dwa banki z dziewiątki Bank Przemysłowo-Handlowy oraz Bank Gdański, ten ostatni został przejęty przez BIG S.A.. W 1997 r. na WGPW rozpoczęto notowanie akcji Banku Handlowego w Warszawie S.A. i Powszechnego Banku Kredytowego S.A.. Tym samym zostały sprywatyzowane Cuprum-Bank, znajdujący się pod kontrolą BH oraz Polski Bank Rozwoju i Górnośląski Bank Gospodarczy, nad którymi kontrolę kapitałową sprawował PBK. Sprywatyzowane też zostały będące własnością NBP Polski Bank Inwestycyjny i Prosper Bank w drodze sprzedaży ich akcji Kredyt Bankowi. W 1998 r. rozpoczęto prywatyzację Banku Polska Kasa Opieki S.A. Grupa Pekao S.A., jego akcje notowane są na WGPW. Sprywatyzowano też przez sprzedaż akcji Powszechnemu Bankowi Kredytowemu S.A. Pierwszy Komercyjny Bank S.A., znajdujący się pod kontrolą NBP. W rezultacie procesów prywatyzacyjnych w końcu 1998 r. w 13 bankach przewagę miał kapitał państwowy, w tym 6 było bezpośrednio własnością skarbu państwa, a ich udział w sumie aktywów wynosił odpowiednio 46 i 36,9%9.

Wyrazem stanu sprywatyzowania polskiego systemu bankowego jest znaczenie banków na WGPW. W końcu 1998 r. na giełdzie notowane były akcje 16 banków, ich udział w kapitalizacji giełdy wynosił 32,1%. Ta licząca się obecność banków na WGPW wyznacza w pewnym zakresie granice dalszej prywatyzacji omawianego sektora z udziałem kapitału krajowego. W toczących się dyskusjach powszechnie uznaje się, że dalsza prywatyzacja jest konieczna, przedmiotem sporu pozostaje sposób jej realizacji, a zwłaszcza udział inwestorów zagranicznych, co będzie przedmiotem rozważań w dalszej części10.

Jednak rosnąca z roku na rok liczba banków notowanych na WGPW jest z drugiej strony czynnikiem sprzyjającym konsolidacji, bowiem giełda stwarza możliwości pozyskania funduszy niezbędnych do fuzji z innym bankiem.

Obecnie konsolidacja nie jest traktowana jako alternatywa prywatyzacji. Prywatyzacja ma na celu stworzyć bankom możliwość aktywnego zarządzania własnym kapitałem przez otwarcie na rynek kapitałowy, zaś konsolidacja jest środkiem służącym osiąganiu konkurencyjnej pozycji rynkowej. Jeden i drugi kierunek przekształceń ma równorzędną i wzajemnie uzupełniającą się rolę w transformacji polskiego systemu bankowego do otwartej gospodarki rynkowej. Jak wspomniano, konsolidacja w rozwiniętych gospodarkach jest wykorzystywana do ratowania niewypłacalnych banków przez inne instytucje bankowe. Jednak najbardziej charakterystyczna tendencja współczesnej gospodarki to ciągły proces konsolidacji w obliczu nieustannego zagrożenia potencjalnym przejęciem. W Polsce dodatkowo potrzeba konsolidacji jest uzasadniona niskim stopniem kapitalizacji, nieadekwatnym do potrzeb finansowania polskiej gospodarki i konkurencji banków zagranicznych oraz brakiem instytucji bankowych o charakterze ogólnopolskim z dostatecznie rozwiniętą siecią. Stąd wniosek o potrzebie koncentracji jako alternatywie dla niedostatecznego wyposażenia kapitałowego. Te argumenty przesądziły o administracyjnym utworzeniu w 1996 r. Grupy Pekao S.A., w skład której weszły Bank Polska Kasa S.A. oraz 3 banki z dziewiątki: Bank Depozytowo-Kredytowy S.A., Pomorski Bank Kredytowy S.A. oraz Powszechny Bank Kredytowy S.A..

Proces konsolidacji w polskim systemie bankowym rozpoczął się znacznie wcześniej, w 1993 r. BIG S.A. przy wsparciu NBP przejął bankrutujący Łódzki Bank Rozwoju, Kredyt Bank S.A. – Bank Ziemski, Bank Zachodni S.A. z Wrocławia – Warszawski Bank Zachodni. W kolejnych latach procesy konsolidacyjne nasilały się. Do liderów konsolidacji zaliczyć należy Kredyt Bank PBI S.A., który przejął wspomniany Bank Ziemski, Bank Regionalny w Rybniku, PBH Gecobank, Bank Depozytowo-Powierniczy Glob oraz nabył od NBP Polski Bank Inwestycyjny i Prosper Bank. Spektakularny przykład konsolidacji dla poprawy pozycji konkurencyjnej przez ekspansję geograficzną to BIG, który oprócz wspomnianego Łódzkiego Banku Rozwoju w 1995 r. przejął dwukrotnie większy Bank Gdański S.A. Aktywnością w procesach konsolidacyjnych odznaczały się także Powszechny Bank Kredytowy S.A. (przejął Górnośląski Bank Gospodarczy, nabył postawiony w stan likwidacji Bank Morski oraz sanowany przez NBP Pierwszy Komercyjny Bank S.A.) oraz jedyny nie sprywatyzowany z dziewiątki Bank Zachodni S.A..

Rezultatem procesów konsolidacyjnych jest zmniejszanie się liczby banków – w końcu stycznia 1999 r. funkcjonowało 79 banków komercyjnych (w styczniu nastąpiła fuzja banków w ramach Grupy Pekao S.A. oraz ogłoszono upadłość SAVIM Banku) wobec 95 w 1992 r., a dodać trzeba, że w latach 1993-1998 licencję otrzymało 20 banków. Widoczna jest coraz większa koncentracja w sektorze bankowym – w ciągu 1998 r. liczba banków o aktywach netto powyżej 10 mld. zł zwiększyła się z 6 do 11, a ich udział w sumie aktywów banków komercyjnych stanowił na koniec grudnia 68,7%, zaś liczba małych banków, o aktywach niższych niż 1 mld. zł zmniejszyła się z 52 do 42 (47% aktywów banków komercyjnych)11.

Dalsza konsolidacja polskiego sektora bankowego jest konieczna w celu zdobycia pozycji na konkurencyjnym rynku, a także nieunikniona wobec włączenia się gospodarki polskiej w nurt gospodarki światowej. Przyśpieszeniu konsolidacji powinna służyć polityka państwa polegająca na tworzeniu warunków, w których banki byłyby zainteresowane łączeniem swojej działalności na różnych płaszczyznach. W szczególności chodziłoby tutaj o przyjazne konsolidacji rozwiązania podatkowe, politykę pieniężną, politykę dywidendy, preferencje dla wdrażania nowych technologii.

Pewne nadzieje na przyśpieszenie prywatyzacji, a także konsolidacji w systemie bankowym można wiązać z reformą systemu emerytalnego. Wejście na rynek finansowy powszechnych towarzystw emerytalnych jako poważnych inwestorów instytucjonalnych powinno ożywić popyt na WGPW, a tym samym stworzyć korzystne warunki emisji papierów wartościowych przez banki już notowane na giełdzie, co umożliwi im przejmowanie innych banków, a także otworzy możliwość wprowadzenia nowych banków na parkiet.

Przypisy

  1. M.Gołajewska, M.Józefowska, P.Wyczański, Sytuacja finansowa banków w 1998 r. NBP, Materiały i Studia nr 86, Warszawa, marzec 1999, s. 19. ↩

  2. System finansowy w Polsce. Lata dziewięćdziesiąte. Praca zbiorowa pod redakcją B.Pietrzaka i Z.Polańskiego, PWN, Warszawa 1997, s. 65. ↩

  3. M.Gołajewska, M.Józefowska, P.Wyczański, Sytuacja finansowa banków w 1998 r. NBP, Materiały i Studia nr 86, Warszawa, marzec 1999, s. 23. ↩

  4. M.Gołajewska, M.Józefowska, P.Wyczański, Sytuacja finansowa banków w 1998 r. NBP, Materiały i Studia nr 86, Warszawa, marzec 1999, s. 25. ↩