Wybór momentu wstąpienia do ERM II

Oceń tę pracę

Decyzja o tym kiedy rozpocząć proces akcesji do unii walutowej jest istotna z dwóch powodów. Po pierwsze, aby wstąpić do strefy euro należy spełniać jednocześnie wszystkie kryteria zbieżności. Z punktu widzenia teorii i praktyki ekonomii, aby móc skutecznie do tego dążyć potrzebna jest określona kolejność podejmowanych działań w zakresie polityki gospodarczej. Po drugie, wyzbycie się autonomii w kształtowaniu polityki pieniężnej na rzecz uczestnictwa w jednolitej europejskiej polityce rodzi potrzebę stworzenia narzędzi, które mogłyby poradzić sobie z szokami asymetrycznymi.

Nie chodzi więc tutaj o jakąś konkretną datę, lecz o zaistnienie w rzeczywistości gospodarczej pewnych faktów, które pozwolą na minimalizacj ę zagrożeń związanych z wyzbyciem się autonomii w polityce pieniężnej oraz maksymalizację korzyści z uczestnictwa w unii walutowej.

Taką pożądaną sytuacją jest zrównoważenie budżetu i znaczące ograniczenie długu publicznego. Ma to swoje uzasadnienie nie tylko w istnieniu kryterium fiskalnego wejścia do strefy euro, ale także w tym, iż zarówno deficyt jak i dług działaj ą prowzrostowo na poziom cen i stopy procentowe (roz. 2. pkt. 2.2.). Ich istnienie więc powodowałoby trudności z wypełnieniem kryteriów monetarnych.

Osiągnięcie poziomu deficytu i długu znacznie poniżej kryteriów referencyjnych, tak, aby uzyskać równowagę finansów publicznych pozwoli także, w sytuacji gdy, polityka gospodarcza pozostanie pozbawiona instrumentów monetarnych, na stabilizowanie gospodarki poprzez działania z zakresu polityki budżetowej. Jest to o tyle istotne, że po wejściu do strefy euro zgodnie z Paktem na Rzecz Stabilności i Wzrostu należy utrzymywać deficyt poniżej 3% PKB, a dług poniżej 60% PKB. Zrównoważenie budżetu umożliwi sięgnięcie po impuls fiskalny w okresie spadku koniunktury gospodarczej bez [1] obawy o przekroczenie dopuszczalnych poziomów i narażenie się na sankcje wynikające z Paktu. W okresie wzrostu gospodarczego natomiast ewentualny deficyt z okresu recesji mógłby być rekompensowany osiągniętą nadwyżką budżetową. Polityka strukturalnie zrównoważonego budżetu jest stosowana skutecznie w niektórych europejskich krajach[2] [3] [4].

Prowadzenie zarysowanej powyżej polityki budżetowej wymaga nie tylko poczynienia wysiłków o zrównoważenie budżetu, ale także zadbania o trwałość tego rozwiązania. Najlepszą więc drogą do osiągnięcia konsolidacji finansów publicznych byłaby reforma polegająca na ich racjonalizacji i prowadząca do ograniczenia wydatków. Przykładem mogą tu być dwa kraje Półwyspu Iberyjskiego, które skutecznie ubiegały się o akcesję do unii walutowej. Portugalia wypełniła kryterium fiskalne głównie poprzez podnoszenie podatków, natomiast Hiszpania osiągnęła to drogą cięć wydatków. Działo się to w okresie bardzo korzystnej koniunktury gospodarczej. Po wejściu do strefy euro oba te kraje zetknęły się ze spadkiem wzrostu gospodarczego, jednak problemy z utrzymaniem deficytu w określonych progach miała tylko Portugalia .

Konsolidacja finansów publicznych pozwoliłaby na obniżanie stóp procentowych banku centralnego bez obawy o wzrost poziomu cen, stwarzaj ąc w ten sposób pole do długotrwałego i stabilnego wzrostu gospodarczego. Następowałby też dzięki temu proces realnej konwergencji, który istotnie mógłby zminimalizować kwestię występowania szoków asymetrycznych w ramach unii walutowej.

Do harmonijnego funkcjonowania więcej niż jednego kraju przy takiej samej stopie procentowej, tak jak to jest w strefie euro, potrzebna jest zgodność cykli gospodarczych, tudzież istnienie gospodarek o elastycznych rynkach. Jednakowa polityka pieniężna może wywoływać różne skutki w poszczególnych państwach. Jest to o tyle prawdopodobne w odniesieniu do Polski i eurolandu, iż inny jest tu sposób pozyskiwania przez przedsiębiorstwa funduszy na inwestycje. O ile w Polsce firmy bazują głównie na kredycie bankowym, to firmy zachodnioeuropejskie częściej korzystają z giełdy. Oczywistym jest, że stopy procentowe w bankach podążaj ą ściślej za stopami banku centralnego niż ceny akcji . Gospodarka Polski w związku z odrabianiem zapóźnień gospodarczych cechuje się w ostatnich latach wyższym tempem rozwoju gospodarczego niż kraje strefy euro. W związku z tym, iż polityka pieniężna jest w unii walutowej jednakowa dla wszystkich, dobrze byłoby zbliżyć się poziomem rozwoju do państw „starej Unii” przed wejściem do strefy euro. Tą realną konwergencję często rozumie się jako zbliżony poziom PKB na mieszkańca w poszczególnych państwach. Takie podejście odsuwałoby wej ście Polski do strefy euro o kilka dekad. Innym poglądem na realną konwergencję jest rozumienie j ej j ako wzmocnienie podażowej strony gospodarki .

Wzmocnienie podażowej strony gospodarki wpłynęłoby również korzystnie na rozwój gospodarczy. Nastąpić by to mogło na skutek obniżenia i uproszczenia podatków, dalszej reformy systemu rentowo-emerytalnego w kierunku jego urynkowienia, przyspieszenia prywatyzacji oraz deregulacji gospodarki, a w szczególności rynku pracy. Bardzo ważna jest ostatnia z wspomnianych kwestii. Liczne koncesje, pozwolenia, szerokie uprawnienia związków zawodowych (możliwość strajku okupacyjnego czy obowiązkowe utrzymywanie działaczy związkowych), wysokie koszty pracy hamuj ą rozwój gospodarczy i przyczyniają się do istnienia tzw. „szarej strefy” .

Osiągnięcie konsolidacji finansów publicznych i zbliżenie się poziomem rozwoju do krajów już obecnych w unii walutowej oraz uelastycznienie gospodarki przed przystąpieniem do systemu ERM II jest poza opisanymi kwestiami istotne także z dwóch innych względów. Konsekwencj ą takiej sytuacji będzie większa stabilność kursu złotego w systemie ERM II, gdyż nie będzie trzeba podczas tego pobytu podejmować działań w ramach polityki gospodarczej dążących do wypełnienia innych kryteriów, a które mogłyby także wpływać na kurs walutowy powoduj ąc jego wahania.

Kolejną korzyścią z tak poprowadzonej polityki pieniężnej będzie wzrost zaufania rynków finansowych do polskiej gospodarki. Zaufanie to może okazać się bardzo pomocne podczas pobytu złotówki w systemie ERM II. Wiarygodna polityka gospodarcza będzie bowiem zniechęcała do ataków spekulacyjnych na polską walutę. Inną korzyścią ze wzrostu zaufania będzie spadek rentowności obligacji skarbowych co pozwoli na łatwiejsze wypełnienie kryterium stóp procentowych. Wiarygodność polityki gospodarczej w zakresie realizacji działań na rzecz konwergencji będzie wspomagała realizację tych celów, przyczyniając się tym samym do następnych wzrostów zaufania do niej. Tą swoistą spiralę zależności nazywa się czasem „efektem Maastricht” . [5] [6] [7]

Reasumując należy stwierdzić, że optymalnym rozwiązaniem dla polskiej gospodarki byłoby osiągniecie realnej konwergencji i wypełnienie wymaganych kryteriów jeszcze przed przystąpieniem do systemu ERM II. Osiągniecie takiego stanu rzeczy mogło by się odbyć za pomocą restrykcyjnych działań w zakresie polityki budżetowej i ekspansywnej polityki pieniężnej. Pozwoliłoby to na efektywne przejście przez próbę w systemie ERM II oraz na późniejsze niezakłócone czerpanie korzyści wynikających z unii walutowej.

[1] A. Czogała, dz. cyt., s. 25.

[2]     M. Pronobis, Na słusznej ścieżce [w:] „Gazeta Bankowa” nr 28 z dn. 11 – 17 lipca 2005, s. 22.

[3]     J. Karnowski, Droga do euro [w:] „Rzeczpospolita” nr 6(6995) z dn. 8-9 stycznia 2005, s. B4.

[4]     W. Choiński, Od euroeuforii do eurorealizmu [w:] „Gazeta Bankowa” nr 23 z dn. 6 – 12 czerwca 2005, s. 26-27.

[5]     C. Wójcik, Skomplikowana droga do euro [w:] „Rzeczpospolita” nr 54(7043) z dn. 5 marca 2005, s. B5.

[6]     Por. S. Bukowski, dz. cyt., s. 12-13.

[7]     J. Karnowski, Droga do…, dz. cyt., s. B4.

Dodaj komentarz