Zestawienie ofert banków z czasów ich wchodzenia na rynek

Oceń tę pracę

Zestawienie ofert banków z czasów ich wchodzenia na rynek obejmuje trzy instytucje: Millennium, Handlobank i Lukas Bank. Każdy z nich oferował infolinię: Millennium miało Telemillennium (0800 12 1000), Handlobank posiadał Telecentrum (0800 123 123), a Lukas Bank obsługiwał klientów poprzez Lukas Linię (0800 66 00 22).

Minimalna wysokość pierwszej wpłaty wynosiła 100 zł w Millennium, natomiast Handlobank i Lukas Bank nie miały określonego progu. Otwarcie konta było bezpłatne we wszystkich trzech bankach. Koszt prowadzenia konta wynosił 2 zł w Millennium, jeśli saldo było niższe niż 500 zł, w Handlobanku było bezpłatne, a w Lukas Banku opłata wynosiła 2,50 zł.

Wpłaty gotówkowe na konto w banku były darmowe w każdej z instytucji. Wpłaty na konto w innym banku wiązały się z prowizją w Millennium (0,50% min. 1,5 zł), natomiast w Handlobanku i Lukas Banku brakowało danych na ten temat. Wypłaty gotówkowe w oddziale Millennium kosztowały 2,50 zł, w Handlobanku 2 zł dla kwot poniżej 1 500 zł i były darmowe powyżej tej kwoty, a w Lukas Banku były bezpłatne. Wypłata w oddziale innego banku w Polsce kosztowała 10 zł w Handlobanku i 4,50 zł w Lukas Banku, a Millennium nie podało tej wartości. Wypłata w zagranicznym oddziale innego banku w Handlobanku wynosiła 30 zł, a Millennium i Lukas Bank nie podały tych stawek.

Własne bankomaty Millennium pobierały opłatę 1 zł, Handlobank udostępniał je za darmo, a Lukas Bank stosował stawkę 0,50 zł dla Polcard Bis i 1 zł dla VISA Electron. Wypłaty w innych bankomatach kosztowały 3,50 zł w Millennium, 2 zł w Handlobanku i 3,50 zł w Lukas Banku. W bankomatach zagranicznych Handlobank pobierał 10 zł, a Lukas Bank 4% min. 10 zł, podczas gdy Millennium nie podało opłat. Wypłata w terminalach POS kosztowała 6 zł w Millennium, była nieznana w Handlobanku i wynosiła 3% min. 5 zł w Lukas Banku.

Wyciągi miesięczne były darmowe we wszystkich bankach. Dodatkowy wyciąg w oddziale kosztował 15 zł w Millennium, 8 zł w Handlobanku i 3 zł (pełny) lub 2 zł (skrócony) w Lukas Banku. Sprawdzenie wyciągu przez infolinię kosztowało 10 zł w Millennium, było darmowe w Handlobanku i kosztowało 4 zł (pełny) lub 3 zł (skrócony) w Lukas Banku. Zmiana terminu wysyłania wyciągu była darmowa w Millennium i Handlobanku, natomiast w Lukas Banku wynosiła 10 zł. Dodatkowy wyciąg dla posiadaczy wspólnego konta kosztował 3 zł w Lukas Banku, natomiast w pozostałych bankach nie był dostępny.

Ustalenie zlecenia stałego kosztowało 5 zł w oddziale i 1 zł w bankolinii w Millennium, natomiast w Handlobanku i Lukas Banku było darmowe. Realizacja zlecenia w ramach banku kosztowała 2 zł w oddziale i 1 zł w bankolinii Millennium, natomiast w pozostałych bankach była darmowa. Realizacja do innego banku kosztowała 4 zł w oddziale i 3 zł w bankolinii Millennium, 2 zł w Handlobanku i 2 zł w Lukas Banku. Zmiana i odwołanie zlecenia stałego kosztowały 2,75 zł w Lukas Banku, natomiast w pozostałych bankach brak było danych.

Wydanie czeku kosztowało w Millennium 10 zł za 5 sztuk w oddziale i 5 zł w bankolinii, w Handlobanku 15 zł, natomiast Lukas Bank nie podał opłat. Czek potwierdzony kosztował 20 zł w oddziale i 10 zł w bankolinii Millennium, 8 zł w Handlobanku oraz 10 zł w Lukas Banku. Przyjęcie czeku do inkasa kosztowało 0,5% min. 1,5 zł w Millennium, 15 zł w Handlobanku, a Lukas Bank nie podał tej wartości. Zastrzeżenie czeku kosztowało 20 zł w oddziale i 10 zł w bankolinii Millennium oraz 15 zł w Lukas Banku, podczas gdy Handlobank nie podał tych danych.

Banki oferowały różne karty płatnicze. Millennium wydawało Millannium VISA Electron, Handlobank – Eurocard/Mastercard Maestro, a Lukas Bank oferował trzy opcje: kartę identyfikacyjną, Polcard Bis i VISA Electron. Wydanie pierwszej karty kosztowało 15 zł w Millennium, w Handlobanku było darmowe przez pierwszy rok, a potem 6 zł (debetowa) lub 8 zł (kredytowa) kwartalnie. W Lukas Banku karta identyfikacyjna i VISA Electron były darmowe, natomiast Polcard Bis kosztował 15 zł. Wydanie kolejnej karty kosztowało 12 zł w Millennium, a w Lukas Banku: 5 zł za drugą kartę identyfikacyjną i 15 zł za kolejne, 10 zł za Polcard Bis i VISA Electron.

Zastrzeżenie karty kosztowało 50 zł w Millennium, 10 zł w Lukas Banku, a Handlobank nie podał tej wartości. Odwołanie zastrzeżenia kosztowało 10 zł w Lukas Banku, a Millennium i Handlobank nie podały opłat. Zmiana numeru PIN w bankomacie była darmowa w Handlobanku, a w Millennium i Lukas Banku brak było danych. Odtworzenie numeru PIN kosztowało 10 zł w Handlobanku, a pozostałe banki nie podały tej wartości.

Czytając cenniki banków dojść można do wniosku, że za wygodę trzeba płacić. I nie ma chyba w tym nic odkrywczego. Ogromne nakłady finansowe jakie zostały przeznaczone na stworzenie infrastruktury i promocję, muszą być z czegoś sfinansowane. Banki wcale nie pobierają wygórowanych opłat za prowadzenie rachunków. Koszty zaczynają się przy przeprowadzaniu operacji. Najwięcej kosztują przelewy i obrót gotówkowy. Prowizje za wpłatę gotówkową mogą sięgać niebotycznych sum. Związane jest to ze strategią banków, która zakłada odzwyczajanie klientów od tego rodzaju obrotu. Dla banku jest lepiej, kiedy pieniądze przepływają wirtualnie, a klientów przekonuje się, że to dla nich wygoda. Jest w tym dużo racji, bo po cóż opłacać rachunki gotówką, kiedy można zrobić to przelewem przez telefon, ale istnieją sytuacje, kiedy trzeba zrobić to inaczej. Banki różnicują też opłaty w zależności od tego skąd się je zleca. Dokonanie transakcji w bankomacie jest droższe niż ta sama czynność w bankolinii. To działanie nastawione jest chyba na odsuwanie jak najdalej klienta od oddziału. Droga jest także obsługa kart, a czeki jako anachronizm kosztują co najmniej tyle, ile cenne wykopaliska.

Przedstawiciele banków sami przyznają, że ich celem jest oduczenie klientów od przychodzenia do banku. Po to tworzą centra telefoniczne i centralizują obsługę, by była ona łatwa w dostępie na terenie całego kraju. Poza tym obsługa telefoniczna jest znacznie tańsza od osobistej. Nie wymaga miejsca na spotkanie się stron, a korzyści z takiej formy działalności czerpią również klienci, o czym przekonują banki w swoich reklamach.