Sprzyjający rozwój gospodarczy Polski zwiększa popyt na ROR-y [ROR – Rachunek Oszczędnościowo Rozliczeniowy – płatny na każde żądanie.] nawet w mniejszych miejscowościach. Cóż z tego, jeżeli Handlobank koncentruje się na dużych aglomeracjach? Z tego rozwoju będzie korzystał LukasBank. W przeciwieństwie do Millennium, który startował od razu z dwudziestoma oddziałami w Warszawie, filozofia rozwoju LukasBanku przewiduje stopniowy i równomierny rozwój, ale widoczny w całym kraju. Bank skupia się na małych miejscowościach. „Chcemy być obecni przede wszystkim w regionach, chociaż nie wykluczamy chęci pojawienia się w większych aglomeracjach” [Wywiad z prezesem Lukas S.A., Mariuszem Łukasiewiczem, Gazeta Finansowa – Magazyn nr 24(41), s. 9].
Powyższe wynika z rozbudowanej wcześniejszej sieci sprzedaży ratalnej LUKAS S.A., która zaowocowała oparciem w wykwalifikowanej i sprawdzonej kadrze. Ponadto bank korzysta z nieobecności w tych miejscowościach innych banków, co w praktyce na tych dziewiczych terenach pozwala mu być monopolistą. W tej chwili w Warszawie są trzy oddziały LukasBanku. W sumie jest ich 40 (maj 1999) a docelowo do 2000 roku 100. Ustalona lokalizacja na terenie miejskim zakłada bliskość do centów miast, bliskość punktów handlowych i osiedli mieszkaniowych. Odziały zatrudniają 5-8 osób i pracują dłużej niż standardowe punkty usługowe. Te założenia są prawie identyczne z założeniami Millennium. Grupę docelową określa się jako osoby z wykształceniem zawodowym i wyżej, dochody od 600 zł na głowę w rodzinie, mieszkańcy miast powyżej 50 tys. w wieku 25 – 50 lat. W praktyce placówki lokalizowane są nawet w mniejszych miejscowościach.
Jak inne banki określały swoje rynki docelowe? Millennium kieruje swoją ofertę głównie do osób młodych o średnich dochodach i wyższym lub średnim wykształceniem. I o czym bank już nie wspomina, ale na podstawie lokowania jednostek łatwo się przekonać, liczy na klientelę z dużych aglomeracji. W pierwszym etapie, w październiku 1998 roku uruchomiono 22 placówki w Warszawie. Docelowo do końca 2001 roku oddziałów ma być w całej Polsce 220 co będzie kosztować 140 mln USD. W maju 1999 roku było ich już 55, z czego 26 poza Warszawą. „Rozbudowa sieci Millennium przebiega zgodnie z założonym planem, obecnie nadszedł czas na ekspansję na terenie innych krajowych aglomeracji” [Wojciech Kaczorowski z BIG BG dla Prawa i Gospodarki, 30 kwietnia – 3 maja 1999].
LukasBank: tworząc swój wizerunek, deklaruje chęć bycia bliżej klienta i realizuje to: „(…) Najpełniej pokazuje to nasza kampania reklamowa. Chcemy być bliżej klienta. Nasz personel, można stwierdzić, jest wychowany w systemie pracy handlowej. Nie traktuje on klienta jak petenta, a jak swojego chlebodawcę. Ponieważ tak jest w istocie. Zauważalną różnicą jest samo podejście do klienta. U nas każdy klient jest obsługiwany na siedząco. Tu łamiemy wypracowane przez lata w polskim systemie reguły gry z klientem. Mamy nieco inne niż typowo bankowe podejście do klienta. W LukasBanku nie ma żadnych formularzy. Te nikomu nie potrzebne stosy papierów zastępujemy elektroniką. Jedyną rzeczą jaką klient powinien znać przychodząc do naszego oddziału to jak się nazywa i gdzie mieszka” [Wywiad z prezesem Lukas S.A., Mariuszem Łukasiewiczem, Gazeta Finansowa – Magazyn nr 24(41), s. 9].
Na pozytywne odczucia klienta ma wpływać też odpowiednia aranżacja wnętrz, gdzie „nie ma typowych okienek. Zamiast tego są cztery ustawione w kręgu stoliki. Aby zminimalizować wrażenie oficjalności, klient, może usiąść przodem do komputera i na bieżąco obserwować wszystkie operacje. Dla tych, którzy chcą dyskrecji przy dokonywaniu większych transakcji, przewidziano miejsce w głębi sali” [Za Media i Marketing Polska, 16-19 czerwca 1999 s. 10 „Co to za bank?”]. Na wszystkie te innowacje stara się zwrócić uwagę reklama banku przedstawiająca klienta spodziewającego się najgorszego w kontakcie z oddziałem, stopniowo zaskakiwanego sposobem obsługi. Spot telewizyjny w sposób rewelacyjny przedstawia korzyści płynące z korzystania z usług banku.